Taki już jesteś.

Na pewno?

Nie prosisz o pomoc.
Nie mówisz, kiedy jest ci źle.
Wolisz powiedzieć „spoko", niż tłumaczyć, co naprawdę się dzieje.

Może taki jesteś.

A może kiedyś nauczyłeś się, że taki musisz być.

Stan

Nikt nie pyta, jak naprawdę śpisz, czy jeszcze wiesz, po co to wszystko robisz, kiedy ostatni raz powiedziałeś komuś prawdę — nie „w porządku", tylko prawdę.

Można to nosić latami samemu.

Masz rozwód, o którym mówisz w trzech zdaniach.

Ojca i rzeczy, o których chciałbyś z nim porozmawiać. Tylko że jego już z Tobą nie ma.

Jesteś w związku, a czasem i tak czujesz się sam.

Sukces miał coś załatwić — nie załatwił.

Pieniądze nie odpowiadają na pytanie, które zadajesz sobie w nocy.

Większość mężczyzn nie ma z kim o tym pogadać.

Nie dlatego, że brakuje słów.

Dlatego, że brakuje komu.

Nie tylko Ty

Może kiedyś nauczyłeś się, że z takimi rzeczami radzisz sobie sam.

Krąg to mężczyźni, którzy postanowili, że niekoniecznie muszą radzić sobie ze wszystkim sami.

Ktoś mówi coś, czego długo się wstydził.

Patrzy po innych.

I słyszy: „Ja też."

Nie tylko po to, żeby wreszcie coś powiedzieć.

Też po to, żeby usłyszeć, że nie jesteś jedynym mężczyzną, który tak ma.

A z czasem — żeby mieć do kogo zadzwonić, kiedy naprawdę jest źle. Nie po radę. Po rozmowę.

Opór

Coś w tobie mogło właśnie teraz powiedzieć „nie".

„Nie będę siedział i gadał o moich uczuciach z obcymi facetami."

„Nie mam aż takich problemów."

„Co ja im niby powiem?"

„A jak nie będę wiedział, co powiedzieć?"

Jeśli pomyślałeś coś z tego — dobrze. To normalne.

Nikt nie przychodzi na krąg gotowy. Nie musisz taki być. Wystarczy, że przyjdziesz i po prostu będziesz.

Nie musisz być „otwarty" ani „świadomy", żeby usiąść.

Możesz przyjść i nic nie powiedzieć. Tylko słuchać. To też jest OK.

Co się dzieje

Kilkunastu mężczyzn. Krąg krzeseł. Nikt nie stoi na scenie.

Mówisz, ile chcesz. Milczysz, ile potrzebujesz.

Nikt nie doradza, nie ocenia, nie mówi ci, jaki powinieneś być.

To, co powiesz, zostaje w kręgu.

To nie jest terapia grupowa. To nie jest szkolenie z męskości.

To mężczyźni, którzy mówią prawdę zamiast udawać, że wszystko gra.

Krąg krzeseł w pustej sali przed spotkaniem. Puste krzesło zwrócone tyłem na pierwszym planie, światło dzienne wpada przez dwa okna.

Kto prowadzi

Krąg prowadzi Maciej.

Nie jest terapeutą. Nie ma gotowej recepty na męskość.

Nie stoi przed kręgiem. Siedzi w kręgu.

Prowadzi grupę mężczyzn od listopada 2025 roku. Widział, co się dzieje, kiedy faceci naprawdę zaczynają mówić.

Sam też szuka odpowiedzi na te same pytania. Nie udaje, że już wszystko ogarnął. Ma swój plecak i trochę brudu za paznokciami. Jego rolą jest pilnować zasad kręgu, nie uczyć nikogo życia.

Certyfikowany moderator Męskich Kręgów.

Maciej, moderator Męskich Kręgów, siedzi w half-profilu. Ramiona pokryte tatuażami, sylwetka po prawej stronie przechodzi w rozproszoną, szkicową fakturę.

Praktycznie

Spotkania odbywają się w Pabianicach, co trzy tygodnie. Trwają około trzech godzin.

Nie przychodzi się od razu, „z marszu". Napisz albo zadzwoń wcześniej — porozmawiamy chwilę, a dokładny adres, termin i sposób wejścia dostaniesz od razu po kontakcie.

Tworzę teraz nowe grupy. Rozważane terminy to piątkowy wieczór, sobota albo niedzielne przedpołudnie — dopasowuję termin do mężczyzn, którzy się zgłoszą.

Pierwsze spotkanie służy jednemu: żebyś sam sprawdził, czy to jest coś dla ciebie. Nie musisz niczego deklarować. Nie musisz wiedzieć, co powiesz.

Chcesz wiedzieć więcej? Napisz albo zadzwoń. Opowiem Ci, jak to wygląda.

Kontekst

Męskie Kręgi w Pabianicach działają pod patronatem Fundacji Masculinum, założonej przez Jacka Masłowskiego — naszego partnera w tym, co robimy.

To nie terapia. To nie cudowna metoda na wszystko.

To regularna, prawdziwa rozmowa z innymi mężczyznami, którzy też jej szukają.

Jeśli coś z tego tekstu Cię poruszyło — nie musisz nic teraz postanawiać.

Napisz albo zadzwoń. Pogadamy chwilę i zobaczymy, który termin Ci pasuje.

Nie musisz wiedzieć, co powiesz.

Wystarczy, że się odezwiesz.